Archiwum bloga

sobota, 3 października 2020

Dietmar Scholz - nasze dni




zamknij je
niczym bursztyn 
świadków minionych dni

noś je w sercu 
niczym gwiazdy ciemną nocą 

nigdy 
nie będziesz sam 
gdy nikt nie jest ci bliski 

nie smuć się 
że przeminęły 

przyjmij
je jako wielki dar 




tylko nielicznym 
będą 

może 


w snach 
powtórnie 
podarowane 

5 komentarzy:

BBM pisze...

Przemawia do mnie. Jestem na etapie zanurzania się w przeszłości...

jotka pisze...

W snach wracają do nas nie tylko dni, ale i zapomniane osoby...

donka pisze...

BBM zanurzanie się w przeszłości bywa nam nieraz potrzebne, ale nie zawsze warto do tej przeszłości wracać. i nie zawsze przynosi ulgę. Wszystko zależy od tego czy chce się ją pamiętać, czy zapomnieć . Po odejściu męża bardzo długo sny były dalszym ciągiem naszego życia. Tak jak w wierszu - te sny były darem. I nie było to nurzanie się.... one pomagały mi przechodzić łagodniej do rzeczywistości, Szkoda, że już coraz rzadziej się pojawiają. A co do wspomnień to im jest się starszym tym więcej ich wraca, często niespodziewanie.... nie należy jednak nigdy roztrząsać czy postąpiłam właściwie. Czasu się nie cofnie.

Jeśli wspomnienie dotyczy jakiegoś fragmentu życia, które utkwiło w naszej pamięci.... przy czym może to być coś b. miłego ale i niewielka trochę uwierająca drzazga, które się nie wiadomo dlaczego trwale zapamiętały dobrze jest usiąść i to opisać. Nawet gdy dotyczą dzieciństwa, czy bardzo odległego czasu. Ja tak nieraz robię. Po kilku latach gdy przypadkiem to znów przeczytam - na nowo odżywa, staje mi przed oczami i często odsłania się dlaczego je zapamiętałam.
Jak zawsze rozgadałam się.... pozdrawiam. .

donka pisze...

Jotko masz rację wracają ludzie.... ci bliscy, ci niezbyt lubiani, a co ciekawe oni się w snach też nie zmieniają. Gdy żył mąż rzadko cos mi się śniło... choć nie....od lat miewałam,..... wprawdzie b. rzadko przykry, powtarzający się stale tak samo - sen. Śnili mi się napadający mnie bandyci, lub złodzieje. Wzywałam krzykiem kogoś na ratunek . Krzyczałam tak długo dopóki nie obudził mnie mąż. Gdy jego zabrakło sen powtórzył mi się tylko raz. I całe szczęście, bo chyba sama nie obudziłabym się..Nie wiem jak to wytłumaczyć . Świadomość wysyła sygnały do mózgu, kieruje, zawiaduje naszymi snami?
Pozdrawiam serdecznie.

BBM pisze...

Dziękuję za Twoje rozgadanie. Zawsze z dużą uwagą czytam Twoje wypowiedzi . Są dla mnie ważne. Sam dobór utworów jest mi także bliski. Pozdrawiam.