Archiwum bloga

niedziela, 18 października 2020

Tadeusz Różewicz - Śmierć mieszczańska

 

mal. Jacek Malczewski
Nie jest to śmierć nagła
Nie jest to śmierć żołnierza
który uderzony pięścią pocisku
pada z odwróconą w niebo twarzą
 
I nie jest to śmierć starego chłopa
który wraca do wnętrza ziemi
spokojnie jak do swego domu
 
Któregoś dnia
jest to jeden z wielu
dni podobnych do siebie
jak dwie krople wody
w pełnym świetle
albo w nocy
zaczyna się konanie
 
Nie jest to śmierć nagła
 
Kiedy przestajesz
z dnia na dzień
nienawidzić i kochać
kiedy odkryjesz złoty środek
zaczyna się konanie


6 komentarzy:

BBM pisze...

Skąd ten tytuł?... Mój bunt- każdy przez smierć przechodzi sam i dla mnie kwintesencją konania jest lęk i samotność - i to niezależnie od grupy społecznej ani też ilości osób towarzyszących umierającemu....
Nie przemawia do mnie ten wiersz, aczkolwiek generalnie Różewicza bardzo lubię i bardzo cenię.

donka pisze...

Wg. mnie "konanie" w tym wierszu jest przenośnią.. Gdy umierają emocje, które są
naszą odpowiedzią na zło budzące nienawiść do sprawców tego zła ..... złoty środek jest jakby jego aprobatą. Ustępstwa dla wygody, dla spokoju, dla pieniędzy są początkiem śmierci naszego sumienia. Powoli odrzucasz zasady, którymi się kierowałeś, powoli gaśnie więc miłość do tego co było dla ciebie najważniejsze, za co gotowy byłeś walczyć. Obojętniejesz i tak się zaczyna konanie. Nie przypadkowo wybrałam ilustrację do wiersza..... Spójrz na towarzyszy głównego bohatera..... oni oczekują, jak postąpi ich kompan, który zapewne jest w rozterce. Choć pewnie Malczewski inaczej go zatytułował.... nawet nie wiem jak.
.

A jeśli chodzi o tytuł wiersza..... przytaczam jak rozumieć mieszczański

"małomieszczański
przenośnie: drobnomieszczański, taki, który jest charakterystyczny dla mieszczanina - człowieka o ciasnych poglądach; prosty, uznawany za mało postępowy, często nieco zakłamany"

BB nie myśl, że chce Ci coś narzucić, ja od początku tak. zrozumiałam ten wiersz , inaczej bym go nie dała......
Żyjemy w takich czasach, że konających i już umarłych ludzi wokół jest na pęczki..... aż nie chce się żyć. Ale póki ich nienawidzę, właśnie za zło, które wyrządzają i nie znoszę półśrodków, a kocham piękno świata i tych, którzy czynią go pięknym - to znaczy, że nie konam

BBM pisze...

Przemawia do mnie Twoja analiza. Przeczytałam wiersz zbyt dosłownie - najwyraźniej zafiksowałam się na dzisiejszych covidowych czasach...

donka pisze...

BBM Mnie też humor nie dopisuje, trudno się nie przejmować. Byłam u Ciebie w Twoim blogu, Twoje wpisy i memy, są świetne, poprawiły mi humor.... Czekam na więcej.
Ja też może poszukam jakiejś wesołej, pogodnej poezji, choć tracę na wszystko ochotę.
Nie dajmy się. Pozdrawiam.

BBM pisze...

Pozdrawiam, Donko!
U mnie tak jak w tytule bloga- "Tak sobie tylko..." , ot, co ślina na język przyniesie!
Staram się zachować przytomność i względnie normalny ogląd.👋😘

jotka pisze...

O tak, niektórzy skonali za życia, inni urodzili się zmęczeni i zrezygnowani...