Archiwum bloga

niedziela, 4 października 2020

ARTEMIZJA II

 

Artemizja II – była żoną i siostrą Mauzolosa władcy Karii prowincji imperium perskiego, który panował w I połowie IV wieku p.n.e. 
Po jego śmierci w 352 roku p.n.e. kończyła rozpoczęty przez Mauzolosa wspaniały grobowiec ku jego czci - tak zwane Mauzoleum w Halikarnasie uchodzące za jeden z siedmiu cudów świata, określane pomnikiem miłości Artemizji II do Mauzolosa,/ od jego imienia przyjęła się w świecie nazwa „mauzoleum” dla tego typu budowli /

Niestety nie przetrwało do naszych czasów. Część zabytków z mauzoleum, m.in. rzeźby, znajduje się w British Museum w Londynie.



Artemizja II.do historii przeszła m.in. ze względu na swoją niezwykle silną i równie niezwykle wyrażaną żałobę po śmierci męża. 
Mówi się, kochała go miłością ponad wyobrażenia o ludzkim uczuciu. Z rozpaczy po nim, piła pomieszane z wonnościami prochy męża.

W 2355 lat od śmierci Mauzolosa, Liliana Osses Adams, która przez dłuższy czas przebywała w Oriencie napisała wiersz, stylizowany na XIV-wieczne liryki Hafiza najwybitniejszego poety perskiego. 


Artemizja z prochami męża w kielichu '
LILIANA OSSES ADAMS


PŁACZ ARTEMIZJI

O! Luby mój Mauzolosie – płaczę, bo straciłam cię na zawsze.


Płaczą za tobą ukochana Karia – kraina szczęśliwa – i ja
Artemizja, żona, siostra i kochanka.


O! Luby mój Mauzolosie – rozpacz moja wielka i żałość ogromna.
Żadna muzyka nie odda słów twoich słodyczy.
Delikatność palców i rozkosz pieszczoty codzienną moją tęsknotą.

Przyjmij w ofierze serce kochanki, 

w muślinie ręki
i z kielichem wina.


Chcę śpiewać pean na cześć twego męstwa!


Niech światło twoje strzeże snów moich
niech miłość twa strzeże mnie od trosk i złego
wzbijmy się razem wysoko w niebo
z dymem i wonią kadzidła
tańczmy samotnie w obłokach.


(…)żyć nie chcę, bo nie ma cię przy mnie.


O! Luby mój Mauzolosie – nasz Halikarnas w żałobnej powłoce
z oddali słychać hymny grane na aulosie
liry i harfy wtórują żałośnie.


Płaczę za tobą Mauzolosie(…)

 

4 komentarze:

BBM pisze...

Miłość to potęga- niezależnie od czasów...

jotka pisze...

Jak dla mnie, zbyt patetycznie...

donka pisze...

BBM - masz rację..... niezależnie od czasów miłość była i jest natchnieniem dla poetów..... najpiękniejsza poezja to poezja miłosna. Kocham poezję Gałczyńskiego, jego wiersze do żony. Są piękne. Drugim poetą, którego miłosną twórczością się zachwycam jest E. Cummings.. Każdy pisał inaczej.... Gałczyńskiego wiersze to miłość z czułością. Cummingsa - zachwyt.. W blogu są ich wiersze..... .. kontynuując i kończąc wątek miłosny planuję jednak dodać cos jeszcze. ,
Pozdrawiam..... u nas halny wygasza , ale złe samopoczucie niestety nie.

donka pisze...

Jotko tak, zgadzam się z Tobą, ale należy wziąć pod uwagę, że pełen rozpaczy, miłosny wiersz Artemizy był stylizowany przez Lilianę Osses Adams pod XIV-wieczne liryki poety perskiego. i trzeba inaczej go oceniać. W moim poście poezja nie była najważniejsza,- była częścią legendy, przekazu historycznego z odległego IV wieku p.n.e.

Pozdrawiam bardzo serdecznie.