Archiwum bloga

środa, 13 stycznia 2021

Artur Oppman (Or-ot) Koncert Chopina – fragment

 


Artur Franciszek Michał Oppman, pseudonim „Or-Ot” (ur. w 1867r w Warszawie, polski poeta okresu Młodej Polski, publicysta, varsavianista.Utrzymywał  intensywne, kontakty z ówczesnym  światem literackim i artystycznym Warszawy. W jego domu bywali m.in.: Bolesław Prus, Stefan Żeromski, Władysław Reymont, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Bolesław Leśmian, Antoni Lange, Wojciech Kossak, Jan Lechoń i inni. 


Jego patriotyczne wiersze deklamowano na różnych koncertach, akademiach, inauguracjach. Zmarł w 1931r  w Warszawie.Został pochowany w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Powązkowskim. 

Nad jego grobem Jan Lorentowicz powiedział: 

Odszedł w zaświaty poeta, który w ciągu czterdziestu kilku lat swego życia twórczego miał jedną tylko namiętność: bezgraniczne ukochanie Ojczyzny.



 


Koncert Chopina – fragment


(...)Więc siedli emigranci, by słuchać Chopina.
Fortepian milczy jeszcze, jak senna syrena,
Jeszcze w zmarłych melodyj zatopiony echa,
Smętną bielą klawiszy jakby się uśmiecha,
Gotów oddać się znowu tej słodkiej tyranii,
Która rwie go na błękit, zabija w otchłani,
Każe mu być aniołem albo szaleć w walce -
I czeka na widmowe, pieszczotliwe palce.







 Polski klub. Na fotelach samych gwiazd elita:
Mickiewicz i Słowacki, książę Adam, świta,
Ostatnie senatory, posły, jenerały,
Dembiński i Dwernicki, Ursyn srebrnobiały,
Ksiądz Jełowicki obok księżny Wirtemberskiej,
Nabielak w krwawych pąsach łuny belwederskiej
I chmurny, jak dźwięk jego pieśni ukraińskiej,
Brat ludu, wróg monarchów i książąt, Goszczyński.
 
Chopin wszedł. W lamp półcieniu dziwny jak zjawisko,
Nad rebusem klawiszów pochylił się nisko,
Jakby wprzód, nim ich dotknie, nim w nich głos obudzi,
Chciał oczyma przemówić jak do tamtych ludzi,
Jakby sprzęgał swą duszę, czarem czy miłością,
Z tą czarną i z tą białą martwą, zimną kością,
I śmiertelną umowę zawierał tajemnie:
Ja wezmę twoje Życie, weź moje ode mnie.


 Delacroix - George Sand  and Frederic Chopin


W niemą salę padł pierwszy dźwięk. Improwizuje.
On oczy ma zamknięte. Lecz nie gra. Maluje.
Przypomniał jakiś obraz: wieś w gruszkowych sadach,
Bose dzieci na progach, malwy na lewadach,
Roześmianą dziewczynę w kalinowym wianku,



Rozdrgany graniem dzwonek w różowym poranku;
Barwy mu dnia i zmierzchu wiążą się pod ręką -
I widok, jakby wstążką, owinął piosenką.
 
Dziwna piosenka, wszystkim słuchaczom przyjemna,
Ktoś myśli: to znad Ikwy, inny ktoś: znad Niemna,
Jeszcze komuś od Wisły gra echem znajomem,
Jakby ją dzieckiem słyszał pod rodzinnym domem:
A to tylko tak szumi liść na polskim drzewie,
A to tylko tak pluszcze polski deszcz w ulewie,
A to tylko tak tęskni serce po tym wszystkiem:
Za kamieniem przydrożnym - za niebem - za listkiem (...) 


Ze względu na  pandemię COVID-19  mająca się odbyć w październiku 2020r  osiemnasta edycja Konkursu Chopinowskiego została przełożona o rok.

„Mazurek c-moll” op. 56 nr 3 w interpretacji Daniiła Trifonowa, zdobywcy III miejsca na 16. Konkursie Chopinowskim w 2010 roku i nagrody Polskiego Radia za najlepsze wykonanie mazurków.


7 komentarzy:

BBM pisze...

Dźwięki malowane słowem?...

jotka pisze...

Autor znany bardziej z baśni chyba, niż z pięknych wierszy:-)
Ten zacytowany dziś, sam jak muzyka!

donka pisze...

W dzieciństwie u babci czytałam w starych jakichś przedwojennych tygodnikach jego opowiadania dla dzieci. Dopiero po latach zdziwiona trafiłam na jego patriotyczne wiersze.

Stokrotka pisze...

Opisać słowami dżwięki to wielka sztuka.
Pozdrawiam serdecznie :-)

donka pisze...

Taki kunszt malowania dźwięku słowem posiadał też Adam Mickiewicz. Przytoczę fragmencik z Koncertu Wojskiego z Pana Tadeusza:

(...)Bo w graniu była łowów historyja krótka:
Zrazu odzew dźwięczący, rześki: to pobudka;
Potem jęki po jękach skomlą: to psów granie;
A gdzieniegdzie ton twardszy jak grzmot: to strzelanie.
Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało,
Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało(...)

Pozdrawiam Was serdecznie - Matyldo, Jotko, Stokrotko.

Anonimowy pisze...

Piekne polaczenie poezji, obrazu i MUZYKI, wydaje mi sie, ze wlasnie ten utwor idealnie pasuje do ilustrowania tego wlasnie wiersza OR-OT`a . Dziekuje ! TK

"...Trzeci z Mazurków opus 56 posiada...charakter i kształt choreicznego poematu. Utrzymany jest w c-moll i dźwięczy nostalgicznie. Stanowi jak gdyby mozaikę tematów, ale tutaj jeden z drugiego zdaje się organicznie wynikać....epizody ukształtowane z motywów urzekających prostotą, jak ten – jak gdyby wspomnieniem przywoływany z oddali.... Mazurek c-moll zastyga w bezruchu czy oczekiwaniu na gest ostatecznego zamknięcia, którego brak....słychać w nim „raczej muzykę wspomnień niż rzeczywistości”.../M.Tomaszewski /

donka pisze...

Dziękuję Teresko.... ja też jestem urzeczona tym mazurkiem dlatego go umieściłam w poście, wydawało mi się że idealnie oddaje uczucia Chopina, które mu przypisujemy .
Miło, że zaglądasz do mnie .
Dobranoc.