Archiwum bloga

środa, 6 stycznia 2021

Czesław Miłosz – Nie z frywolności


Wiersz ” NIE Z FRYWOLNOŚCI  z tomiku „Traktat Teologiczny”  jest jedną z wielu prób odpowiedzi Miłosza na  pytanie, które sobie zadawał: „Niemożliwe, żeby ludzie tak cierpieli, kiedy Bóg jest na niebie i koło mnie. Jednak ludzie cierpią, Bóg jest na niebie i my go szukamy. W takim razie skąd się bierze zło?„


Vera  Pavłova

Nie z frywolności, dostojni teologowie,
zajmowałem się wiedzą tajemną wielu stuleci,
ale z bólu serdecznego, patrząc na okropność świata.
 
Jeżeli Bóg jest wszechmocny, może na to pozwalać,
tylko jeżeli założymy, że dobry nie jest.
 
Skąd granice jego potęgi, dlaczego taki a nie inny
jest porządek stworzenia – na to starali się odpowiedzieć
hermetycy, kabaliści, alchemicy, rycerze Różanego Krzyża.
 
Dzisiaj dopiero znaleźliby potwierdzenie swoich przeczuć
w twierdzeniu astrofizyków, że przestrzeń i czas
nie są niczym wiecznym, ale miały swój początek.
 
W jednym niewyobrażalnym błysku, od którego zaczęły się
liczyć minuty, godziny i stulecia stuleci.
 
A oni właśnie zajmowali się tym, co zaszło w łonie Bóstwa
przed tym błyskiem, czyli jak pojawiło się Tak i Nie, dobro i zło.

Jakub  Bohme * wierzył, że świat widzialny powstał
wskutek katastrofy, jako akt miłosierdzia Boga,
który chciał zapobiec rozszerzaniu się czystego zła.
 
Kiedy uskarżamy się na ziemię jako przedsionek piekła,
pomyślmy, że mogłaby być piekłem zupełnym,
 
bez jednego promienia piękna i dobroci.


* Jakob Böhme - protestancki mistyk i filozof religii żyjący na przełomie 16 i 17 wieku.

4 komentarze:

jotka pisze...

Nie wiemy, jak wygląda piekło, nikt nie był w niebie, wszystko to baśnie i pobożne życzenia...

donka pisze...

Dla Miłosza słowa niebo, piekło były synonimami dobra i zła. Wiersz "Nie z frywolności" jest fragmentem "Traktatu Teologicznego" w którym poeta "wadzi" się z Bogiem, Kościołem i samym sobą. Odważyłam się go zamieścić mimo, że jest jakby wyrwany z szerszego kontekstu. Bardzo do mnie trafia konstatacja autora:

" Kiedy uskarżamy się na ziemię jako przedsionek piekła,
pomyślmy, że mogłaby być piekłem zupełnym,
bez jednego promienia piękna i dobroci."

Bardzo to jest optymistyczne.

Pozdrawiam serdecznie.

BBM pisze...

Boję się, że każdy swoje piekło nosi w sobie...

donka pisze...

To swoją drogą.....
Miłosza "Traktat" jest ciężki do zrozumienia, gdyż tak jak pisałam próbuje w nim występować jakby i w imieniu maluczkich i swoim. A właściwie to całe życie poszukuje Boga.. Znalazł go prawdopodobnie, gdyż umierał pogodzony z nim i Kościołem. Przez całe życie towarzyszyło mu pragnienie by zrozumieć genezę zła w Boskim swiecie. Bardzo znamienny jest jego wiersz "Religia Helenki "w którym ustami Helenki ciągle stara się upewnić :

Nie mnie rozsądzać jak to jest z tym Piekłem i Niebem.
Ale w tym świecie za dużo ohydy i brzydoty,
Więc musi gdzieś być prawda i dobro, to znaczy musi być Bóg