Archiwum bloga

wtorek, 4 maja 2021

Małgorzata Hillar - Most zagubienia

 

Tamara Łempicka

Bała się
zwiędłego liścia ciszy
bezwładnego skrzydła nudy
martwej muszli pustki

Lękała się
łoskotu obcych kroków
twardych kamieni oczu
jedwabnej skóry bezmyślności
 
Drżała
przed ołowianym dzwonem
samotnych godzin
przed szarym mostem
zagubienia
przed czarną studnią
bezradności
 
Czekała na uśmiech
po którym mogłaby przejść
na drugi brzeg
gdzie jest ciepło
i kwitnie tatarak

6 komentarzy:

BBM pisze...

Ukochana poetka lat mojej młodości. Wyrażała moje lęki, moje tęsknoty... Była niezwykła! A jednocześnie sama taka krucha i bezbronna..,

donka pisze...

Przyznaję się, że poezję Małgorzaty Hillar poznałam dość późno. . Bardzo ją lubię, jej wiersze maja w sobie jakąś delikatność i urokliwość. Na pewno znasz jej pióra "Milość" Zachwyca mnie ten wiersz..... zamieszczałam go kiedyś w blogu.
Czy kruchość i bezbronność przypisujesz jej osobiście, czy jej poezji? Dodałabym jeszcze - ogromną wrażliwość.

Wczoraj wieczorem odsuwając myśli od obrad sejmu wyliczałam sobie ile my mamy wspaniałych kobiet poetek: Szymborska, Hartwig, Jasnorzewska, Poświatowska, Osiecka,Kamieńska, Świrszczyńska, Lipska, Iłłakowiczówna.... to te najbardziej znane, a jeszcze mogłabym dodać liczną gromadkę mniej znanych i popularnych. .

Pozdrawiam serdecznie.

BBM pisze...

Myślę, że życie ją przerosło- była zbyt wrażliwa, by je przyjąć, jakie jest. Może to brak konsekwencji z mojej strony, że rozumiem u niej to, czego nie chcę zrozumieć u Gałczyńskiego czy Broniewskiego... a może tak byłam zafascynowana jej poezją, że życie prywatne nie miało dla mnie żadnego znaczenia?... Nie wiem, to było tak dawno!

donka pisze...

Dziwne, że tak późno ją poznałam, była przecież starsza ode mnie,.... nie była jednak poetką mojej młodości, ani mojego pokolenia.
Masz rację.... łatwiej nam darować i zrozumieć grzechy i upadki życiowe kobiet .niż zaakceptować te same u mężczyzn. A poza tym czy koniecznie tak jak już kiedyś pisałam musimy wszystko wiedzieć o prywatnym życiu poetów..... nagle po ich śmierci. Gdyby żyli nie dopuściliby do tego, by wtykać nos w ich prywatne życie, a my szperamy, szukamy i ciężko nam się potem pogodzić, że to byli jak my zwykli ludzie z wadami, zaletami, słabościami.

Mimo wszystko lubię czytać biografie i autobiografie znanych ludzi, niekoniecznie poetów, czy pisarzy.... zdaje sobie jednak sprawę, że to nie jest cała prawda o nich.

donka pisze...

Ps. zaczyna mi w Bloggersie szwankować prawdopodobnie licznik wejść, tzw. statystyka.
normalnie miewałam dotąd dziennie ok. 400 wejść....gdzieś od 10 dni gwałtownie poszło w górę.. Wczoraj było w granicach prawdopodobieństwa - 560, a dziś już jest 987 odwiedzin. nie bardzo w to wierzę.... . Czy Wy Jotko i Matyldo sprawdzacie u siebie statystykę i licznik odwiedzin ?.

BBM pisze...

Czasem tak, ale u mnie wejścia na nową notkę to 100- 250. I tak całkiem sporo!;)