Archiwum bloga

niedziela, 23 maja 2021

Jotka - Deszczowo


autor: Jotka


Zmokły mi włosy i myśli,
cień melodii
przez szum deszczu
próbuje się przebić
rytmicznie.
 
Dmuchawcom
deszcz grzywy posklejał,
kwiaty pokrzyw
stokrotkom
kłaniają się
ślicznie.


Zmokły mi oczy i serce
jakoś w deszczu
tańczyć się nie chce,
mokrym stopom
do radości daleko
by zaszaleć
na ulicy publicznie.
 
W lustra kałuż
mój parasol
zagląda w zachwycie,
mokrej duszy
jakoś tak smętnie,
lirycznie...
 
Jotka
 
środa, 19 maja 2021


8 komentarzy:

donka pisze...

Mam nadzieję Jotko, że nie masz nic przeciwko temu, że "Deszczowo " bez Twojej zgody znalazło się w "Świecie poezji" .... .wiersz budzi we mnie wspomnienia z młodych lat, gdy faktycznie mokły mi oczy i serce, a włosy i myśli ociekały deszczem........ ale wtedy ulewy były krótkotrwałe, słońce szybko wysuszało i myśli i .serca. .

jotka pisze...

Wręcz przeciwnie, to dla mnie zaszczyt!!!
dziękuję:-)

BBM pisze...

Nostalgiczny, nastrojowy wiersz. Dobrze, że znalazł tu swoje miejsce.

donka pisze...

Jotko nie żartuj sobie.....

Życzę Wam Obu - Jotko i Matyldo pogodnego poniedziałku.



Słucham w TOKFM prof Jarniewicza... tłumacza literatury, który jest zwolennikiem tłumaczenia "z polskiego na polski" tzn tłumaczenia np. dawnych poetów piszących archaicznym dla nas obecnie językiem. na język współczesny..
Spopularyzowałoby to wielu poetów, do których od dawna się z tego powodu nie sięga. Jestem tego ogromnym przeciwnikiem, bo cały urok w czytaniu ich poezji - to właśnie ten autentyczny, archaiczny język. ... poezja Szekspira jest tak uwspółcześniona w kraju ojczystym czyli w Anglii....... z angielskiego na angielski.


Ale to tylko takie moje rozważania bez dalszego ciągu.

BBM pisze...

Krótko mówiąc: z polskiego na nasze?... Dziwny pomysł. Tamta poezja to tamten język, ale i tamto myślenie. To trochę jak amputacja zdrowej ręki, bo nie umiałaby obsłużyć komputera...;(

donka pisze...

Świetne porównanie Matyldo! Nie przyszłoby mi do głowy.

Ale czy nie pięknie brzmią te strofy?

Morsztyn Jan Andrzej

Przyjaciółka

Taką dziewczynę lubię do zabawy,
Co mię nie strzeże, nie wgląda w me sprawy,
Wnet się powadzi, wnet pojedna zasię,
Czując, że przecię wiemy cosi na się.
Niech mi się nazbyt cnotliwą nie czyni,
Niech nie na długą namowę uczyni,
Niech będzie gładka, żartem się nie brzydzi,
Dać się obłapić przy ludziach nie wstydzi;
Bo jeśli będzie czysta, bojaźliwa,
Dbała na sławę, zazdrosna, cnotliwa,
Do tej się serce moje nie przysiędzie

(Brzydko i wspomnieć) - już to żona będzie.

jotka pisze...

No nie, staropolszczyzna jest piękna sama w sobie, aż strach pomyśleć, bo niedługo zaczną tłumaczyć co trudniejsze teksty, by "mniej wykształceni" zrozumieli...

BBM pisze...

Zrozumiałabym jeszcze wobec tekstu przenoszonego na deski teatru, ale też bez przesady...