Archiwum bloga

czwartek, 13 maja 2021

Tadeusz Boy Żeleński - Wierszyk, który sam autor uważa za nie bardzo mądry

 

Niech mi kto wreszcie powi -
Diabłów kroć sto tysięcy! -
Czemu się tak nerwowi
Stajemy coraz więcej?
 
 
Józef Mehoffer - Planty - 1898
Długom to zgłębiał, przecie
Doszedłem kwintesencji:
W tym zło, że na tym świecie
Nic nie ma konsekwencji.
 
Rzecz jedna sama w sobie
Nie ciągle jest jednaka,
Lecz bywa w różnej dobie
To taka, to owaka.
 
Bywają dni, że człowiek
Strasznie jest siebie pewny,
Rad, od otwarcia powiek,
Jak prosię w deszcz ulewny.
 
Przed lustrem wówczas staje
I sam jest z siebie dumny,
I sam się sobie zdaje
Przystojny i rozumy.
 
Na drugi dzień, przeciwnie:
Ta sama ot, osoba,
A wszystko się w niej dziwnie
Znów człeku nie podoba.
 
Pysk mu się widzi krzywy,
Wiersze haniebnie głupie
I bardzo jest zgryźliwy,
I sam ma siebie w pogardzie.
 
Nie macie wprost pojęcia,
Jak to jest źle na nerwy,
Bez chwili odpoczęcia
Tak huśtać się bez przerwy.
 
Ba, gdyby się to dało
(To byłoby najprościej)
Wprowadzić jakąś stałą
Podstawę wszechwartości!
 
Tak głowę dręczę biedną,
Gdy myśl się jakaś czepi:
Ach, czyż to tylko jedno
Mogłoby tu być lepiej... 


3 komentarze:

BBM pisze...

Dziękuję! Takie autoironiczne spojrzenie na siebie bardzo się przydaje! ;))

Anonimowy pisze...

Chyba wszyscy tak mamy, huśtawka nastrojów, wpływ pogody, całkiem mądry ten wierszyk:-)
jotka

donka pisze...

Wiemy, że "po deszczu jest słońce" Boy Żeleński nic nowego nie napisał, ale ładnie to ujął - jak to poeta. W bardzo starej piosence - równie ładnie śpiewa o tym Mieczysław Fogg. - ulubiony piosenkarz mojej mamy.... https://www.youtube.com/watch?v=KpksZsOePN0 U mnie się trochę ostatnio zachmurzyło.... Mam nadzieję, że rano zbudzi mnie słońce,
Wam Matyldo i Jotko życzę tego samego, pozdrawiam serdecznie.

.