Archiwum bloga

sobota, 23 kwietnia 2022

MOJA NIEDZIELNA KARTKA Z KALENDARZA

  



3 komentarze:

jotka pisze...

No właśnie, czy można przechytrzyć przeznaczenie?

donka pisze...

Zależy czy się w nie wierzy...

donka pisze...

Wiele lat temu nurtował mnie trochę ten problem, wpadła mi wtedy w ręce książka Harolda Kushnera "Kiedy złe rzeczy trafiają się dobrym ludziom" Autorem jest głęboko wierzący Żyd ,chyba nawet rabin. Urodził mu się długo oczekiwany przez niego i żonę syn. Wspaniale się rozwijał, przewyższał inteligencją rówieśników. Za szybko jednak dorastał... po jakimś czasie okazało się, że dziecko cierpi na chorobę szybkiego starzenia się, nie pamiętam jak ta choroba się nazywa, ale kończy się śmiercią. Człowiek ten był w swojej gminie ogólnie b. lubiany, znany ze swojej wielkiej dobroci...Wszystkie rodziny zanosiły modły do Boga o uzdrowienie syna rabina. Niestety chłopiec umarł - jako starzec. Harold odwrócił się od Boga. Na wiele lat.... Przecież był dobrym, bogobojnym człowiekiem, przestrzegającym wszystkich zasad wiary żydowskiej, a Bóg go nie wysłuchał. Nie pamiętam już co się musiało stać, prawdopodobnie stracił kogoś bliskiego.... przypadkowo. Przestał wygrażać Bogu, obciążać go za śmierć syna, wrócił na łono wiary. Uwierzył, że światem rządzi przypadek.
Ja Jotko też nie wierzę w przeznaczenie.... mimo, że większość bliskich mi ludzi, którzy jeszcze żyją hołdują przeznaczeniu. Czyli woli Boga. nawet im tego zazdroszczę, bo mają kogo obwiniać, ale i mają kogo prosić o ratunek, a potem maja komu dziękować, lub godzić się, że "Bóg tak chciał"