Archiwum bloga

poniedziałek, 21 grudnia 2020

TADEUSZ RÓŻEWICZ - Oczyszczenie

 

 

Nie wstydź­cie się łez
Nie wstydź­cie się łez mło­do­ści po­eci.

Za­chwy­caj­cie się księ­ży­cem
Nocą księ­ży­co­wą
Czy­stą mi­ło­ścią i pie­niem sło­wi­ka.

Nie bój­cie się wnie­bo­wzię­cia
Się­gaj­cie po gwiaz­dę
Po­rów­nuj­cie oczy do gwiazd.

Wzru­szaj­cie się pier­wiosn­kiem
Po­ma­rań­czo­wym mo­ty­lem
Wscho­dem i za­cho­dem słoń­ca.

Syp­cie groch ła­god­nym go­łę­biom
Ob­ser­wuj­cie z uśmie­chem
Psy kwia­ty no­so­roż­ce i lo­ko­mo­ty­wy.

Roz­ma­wiaj­cie o ide­ałach
De­kla­muj­cie odę do mło­do­ści
Ufaj­cie ob­ce­mu prze­cho­dnio­wi.

Na­iw­ni uwie­rzy­cie w pięk­no
Wzru­sze­ni uwie­rzy­cie w czło­wie­ka.

Nie wstydź­cie się łez
Nie wstydź­cie się łez mło­dzi po­eci.

mal; Agnolo Bronzino (1503 – 1563)


2 komentarze:

BBM pisze...

Nie nadążam z komentarzami!
Piękne wiersze zapisujesz, poruszające. Ilustracje do nich idealnie dopasowane. Zawsze z przyjemnością zaglądam na Twojego bloga...
Pozdrawiam serdecznie.

donka pisze...

Mam dziś taki nieplanowany dzień czytania poezji... bardzo mnie to uspokaja . I szukania tego najpiękniejszego.... kiedyś wydawało mi się, że już go mam, ale przyszły następne i do tej pory nie znalazłam. Przy okazji zamieszczam takie, których nie powinnam pominąć......... a robota w domu czeka, przelewy świadczeń różnych jak zawsze pod koniec roku, upichcić coś na obiad / nie cierpię, ale jeszcze jak dotąd nie żyję powietrzem / a poza tym te wiadomości o nowej mutacji wirusa.... - mam wnuczkę w Londynie, łamała się czy nie przyjechać na Święta.

Dziękuję za wizytę..... jak zawsze zapraszam - drzwi szeroko otwarte, ale nie tak jak u naszego prezydenta tylko naprawdę.
Pozdrawiam serdecznie.