Archiwum bloga

sobota, 14 listopada 2020

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - Było niebo, była wieczność


Zuzana Uhikova



Było niebo, była wieczność.
Ekstaza miłości, zachwyt bezcielesny z otwartymi objęciami, 
bieg o stopę ponad ziemią.



Było niebo, była wieczność.
W centrum młodości, w czasie dojścia do zenitu sił miłosnych, 
naszej doczesnej wieczności.



Wzruszasz dzisiaj ramieniem, 
wspominając ówczesne szaleństwo twoich młodocianych zmysłów? 
No to szydzisz z nieba, z promienistego nieba dzikiej młodości!



Wszyscy, choć raz w życiu, wstępujemy do raju.
Wszystkich nas wypędza z niego grzech, którym jest czas.
Czas to nasz grzech rajski.



Czy zdarzyło ci się, będąc młodym i szczęśliwie zakochanym, 
słuchać koncertu Bacha? Tak? Byłeś więc w niebie.
Krótko? Dłużej byś nie wytrzymał. 
Byłeś tyle, na ile cię stać.


Raj jest za tobą, nie przed tobą, nie nad tobą.
Odwróć się i patrz: tam, nisko na horyzoncie, 
złoci się jeszcze i lazurzy dawne twoje niebo.

 

Brak komentarzy: