Archiwum bloga

piątek, 27 listopada 2020

Tadeusz Różewicz - Unde malum?

 




                                                                                  
Skąd się bierze zło?
jak to skąd
z człowieka
zawsze z człowieka
i tylko z człowieka
 
człowiek jest wypadkiem
przy pracy
natury
jest
błędem
 
jeśli rodzaj ludzki
wyczesze się
własnoręcznie
z fauny i flory
 



ziemia odzyska
swój blask i urok
 
natura swą czystość
i nie-winność
 

żadne stworzenie poza
człowiekiem
nie posługuje się słowem
które może być narzędziem
zbrodni
 
słowem które kłamie
kaleczy zaraża
 
zło nie bierze się z braku
ani z nicości
 
zło bierze się z człowieka
i tylko z człowieka
 
jesteśmy w myśli  jak
powiada Kant
a tym samym odtąd w bycie
inni niż czysta natura


Ten wiersz sprowokował Czesława Miłosza, do odpowiedzi Różewiczowi przyznając mu - co prawda  ironicznie - rację, że zło bierze się z człowieka, ale zaznacza......że dobro też.  Dla mnie jest to optymistyczne zakończenie pesymistycznej filozofii Różewicza....

dlatego połączyłam razem ich wiersze.




Skąd się bierze zło?


jak to skąd

z człowieka

zawsze z człowieka

i tylko z człowieka



Niestety panie Tadeuszu
dobra natura i zły człowiek
to romantyczny wynalazek 

gdyby tak było
można by wytrzymać

 ukazuje pan w ten sposób głębię
swego optymizmu
 
wystarczy pozwolić człowiekowi
wytruć swój rodzaj
a nastąpią niewinne wschody słońca
nad florą i fauną wyzwoloną
 
na pofabrycznych pustkowiach
wyrosną dębowe lasy
 
krew rozszarpanego przez wilki jelenia
nie będzie przez nikogo widziana
 
jastrząb będzie spadać na zająca
bez świadków
 
zniknie ze świata zło
kiedy zniknie świadomość
 
rzeczywiście panie Tadeuszu
zło (i dobro) bierze się z człowieka
 
Czesław Miłosz


9 komentarzy:

BBM pisze...

Tylko zła tak dużo a dobra tyle jedynie, żeby choć czasem zło osłodzić...

Stokrotka pisze...

Przy olbrzymiej ilości zła to dobro jest prawie niewidoczne...

jotka pisze...

Obaj poeci mają rację, zależy którą opcję przyjmiemy dla siebie, optymistyczną czy pesymistyczną.
Najważniejsza zawsze jest równowaga...

donka pisze...

Ja się przychylam do opinii Różewicza. Zło człowieka jest świadome bez przebierania w środkach w dążeniu do celu. Zło krzyczy, dobra nie słychać, jest niewidoczne. nie rzuca się w oczy, choc nieraz może być go dużo. Nikt się dobrem, które czyni nie chwali. Często sami go też doświadczamy.

Zwierzę walczy i zabija by przetrwać, zaspokoić głód i nakarmić rodzinę.

Unknown pisze...

Ja osobiście jestem bliżej Miłosza, gdyż świat nie jest dobry. Kot bawiący się myszą, nim ją rozszarpie, delfiny bawiące się rozdymką, by się narkotyzować – są dowodem na to, że nawet jeśli zniknie człowiek, to nie zniknie zło, a wyłącznie świadomość o tym. Natura kieruje się tym, co naturalne i nienaturalne, a nie moralnością. Pozdrawiam z przyszłości :)

donka pisze...

Po dwóch latach - znów temat wraca. Piszesz, że " jeśli zniknie człowiek, to nie zniknie zło, a wyłącznie świadomość o tym".

Ale świadomość nosi w sobie tylko człowiek. Zło ludzkie nie jest tożsame ze złem wyrządzanym przez zwierzę, ono kieruje się instynktem. .

Pozdrawiam. w teraźniejszości.

Unknown pisze...

Dlatego napisałem, że natura nie kieruje się moralnością, a jedynie tym co naturalne i nienaturalne. Więc nie istnieje w niej coś takiego jak dobro i zło. Dlatego uważam, że stawianie wyroku na człowieka jest niesprawiedliwe. Na dodatek człowiek jest także zwierzęciem, więc my również posiadamy instynkty, które np. w sytuacji zagrożenia wychodzą na jaw.
Pozdrawiam
Kuba

donka pisze...

Człowiek jest ostatnim ogniwem łańcucha ewolucyjnego - jak dotąd najdoskonalszym .. natura miała czas by przez tysiące lat wyposażyć ślepy instynkt w świadomość. Świadomość.... chroni gatunek.

Przychylam się do konkluzji Miłosza.... choć nie jest wypowiedziana przez niego jednoznacznie.

Pozdrawiam....

Dziękuję za wznowienie frapującego mnie od dawna tematu....

Unknown pisze...

Świadomość chroni gatunek, ale i jest dla niego największym zagrożeniem.
Podobała mi się ta dyskusja. Pozdrawiam Kuba