Archiwum bloga

sobota, 28 listopada 2020

Baran Józef - Ballada o arenie cyrkowej

 


Ballada o arenie cyrkowej
na koniec – rozwiązano teatr
więc cała w sztucznych ogniach teraz
kręci się arena cyrkowa
naszych czasów metafora
 
nic tu na pewno wszystko na niby
małpa jest cyrku idolem
karzeł podkręca szatańską korbkę
arena toczy się kołem
 
niczym piłeczki w palcach żonglerów
duszyczki nasze wirują wkoło
życie przestało być sztuką
i stało się sztuczką cyrkową
 

dwie siostry syjamskie: prawda kłamstwo

wbiegają w zwinnych podskokach
nikt nie odróżni jednej od drugiej
są w jednakowych trykotach
 
Bóg gdyby nawet w krzaku ognistym
pojawił się między nami
mówilibyśmy że to magik
kolejną sztuczką nas mami
 
lecz dokąd można w cyrku żyć
pytamy stojąc na głowie
słyszymy drwiący błazna śmiech
i to jedyna odpowiedź



3 komentarze:

jotka pisze...

Ostatnia zwrotka niczym motto naszych czasów, sama zadaję sobie podobne pytania...

BBM pisze...

Cóż tu dodać? Jotka powiedziała wszystko!

donka pisze...

Teraz nic mi nie pozostaje, jak zamieścić wiersz o nadziei.
Pozdrawiam Was Jotko i Matyldo serdecznie.
Miłej niedzieli..... u nas śnieg.