Archiwum bloga

czwartek, 17 września 2020

Julia Hartwig - Czułość-


Patrzy na ciebie zadarłszy główkę do góry 
Jesteś jej niebem i twoja twarz stanowi na tym niebie
słońce i niepogodę
 
Jest małym pisklęciem które chciałoby usiąść wśród gałęzi twoich ramion
pełna świergotów i tak od ciebie zależna
że wzruszyłoby to nawet serce z kamienia 

Już tyle lat minęło a w lustrze w które patrzysz
wciąż jeszcze jawi ci się obraz jej malutkiej
stojącej obok ciebie z zadartą główką
i zapomnianą już dziś prośbą czy pytaniem
na które teraz odpowiedzieć za późno


4 komentarze:

Czytanko pisze...

Przepiękny wiersz! Taki bardzo rozczulający :D
Zapraszam: czytanko.pl

jotka pisze...

Pytania i odpowiedzi mogą umknąć, niechaj więc czułość zostanie...

donka pisze...


Masz rację Czytanko .... wspomnienie Julii jest bardzo wzruszajace..... może budzić w nas to samo .... gdy na wszystko już za późno.
Odwiedziłam Twój blog.... Nawiązując do książki o Korei Pólnocnej.... mam ich dwie w czytniku... jedną przeczytalam juz dość dawno, za drugą zabiorę się jak tylko znajdę czas.... przy okazji podam Ci tytuł i może podyskutujemy. . pozdrawiam serdecznie Donka

donka pisze...

To prawda Jotko. Pozdrawiam serdecznie. donka.