Archiwum bloga

środa, 30 września 2020

Ks. Jan Twardowski - O stale obecnych


.
Coraz więcej chorych, odchodzących..... 
Za oknem ponuro, zimno, w górach sypnęło śniegiem.


 

Mówiła że naprawdę można kochać umarłych
bo właśnie oni są uparcie obecni

nie zasypiają
mają okrągły czas więc się nie spieszą

spokojni ponieważ niczego nie wykończyli
nawet gdyby się paliło nie zrywają się na równe nogi

nie połykają tak jak my przerażonego sensu
nie udają ani lepszych ani gorszych

nie wydajemy o nich tysiąca sądów
zawsze ci sami jak olcha do końca zielona

znają nawet prywatny adres Pana Boga

nie deklamują miłości
ale pomagają znaleźć zagubione przedmioty

nie starzeją się odmłodzeni przez śmierć
nie straszą pustką pełną erudycji
nie łączą świętości z apetytem

bliżsi niż wtedy kiedy odjeżdżali na chwilkę

przechodzą obok z niespostrzeżonym ciałem
ocalili znacznie więcej niż duszę



Odchodzimy 

(Z repertuaru Seweryna Krajewskiego)

Sł. Jerzy A. Masłowski

Odchodzimy zawsze sami
ciemną drogą pod gwiazdami
zapatrzeni w zapomniane krajobrazy
gdy żegnają nas słowami
wtedy żal, że nie brawami
czasem nawet tego nikt nie zauważy

Z gabinetu krzywych luster
z jednej pustki w drugą pustkę
odchodzimy w dni powszednie i od święta
zostawiamy gdzieś za sobą
kilka gestów, jakieś słowo,
których często nikt już potem nie pamięta

Odchodzimy z mgiełką żalu,
że tak szybko to zleciało,
bo zielone serca grają wciąż muzyką
tak jak dawniej nic nie mamy
i o jedno wciąż pytamy
czy te drzwi są do wieczności czy donikąd?

Zostawiamy resztkę marzeń
zostawiamy tamte twarze
i pejzaże teraz nagle tak kochane
jednak głupio w to wierzymy,
że się kiedyś odnajdziemy
gdzieś na którejś z pięknych i dalekich planet


                      


    

4 komentarze:

Stokrotka pisze...

To prawda. Są stale obecni, bo tak naprawdęto nie odeszli.

Bardzo lubię i cenię poezję księdza Jana Twardowskiego.

donka pisze...

To prawda Stokrotka.... nasi bliscy są przy nas.... Zostawili i zostawiają ślady swojej obecności.
Też lubie Jana Twardowskiego, niedawno czytałam o nim i częściowo jakby przez niego biografię Jana Twardowskiego pod tytułem: "Ksiądz Paradoks" Bardzo ciekawie opisane jego życie, kompleksy , przemyślenia...nawet tajemnice.
Pozdrawiam serdecznie.

BBM pisze...

Chyba miał dar zjednywania sobie ludzi.

jotka pisze...

Oj, nostalgia jesienna...